wtorek, 8 listopada 2016

Rozdział 7 - Ona była moją przyjaciółką

Nie wiedziałam co o tym myśleć. Czułam się jakby ktoś mnie pobił. Spojrzałam na Leo. W jego oczach dojrzałam mieszankę smutku, złości i bezradności.
-Wy się poznajcie, a ja zadzwonię do hotelu. Halo? Chciałabym zarezerwować cztery pokoje...
- Ja chcę być w pokoju z Leondre. -przerwałam i złapałam bruneta prawą ręką za jego dłoń, a drugą za przedramię, co go w ogóle nie ruszyło.
-Przepraszam jednak trzy. - poprawiła prezenterka. - Mhm. Dobrze, już zaraz tam będziemy. Idziemy do hotelu! - poinformowała nas i drugą parę.
Weszłam do pokoju z Leo. Pomieszczenie miało krwistoczerwone ściany, wielkie okno na zachodniej ścianie, na lewo od drzwi były dwa łóżka z białą pościelą. Naprzeciwko łóżek dwie małe komody z ciemnego drewna. Nad łóżkami dwie lampy, trochę w starym stylu. Usiadłam na łóżku, schowałam twarz w dłonie i zaczęłam płakać.
-Nie, to nie może być prawda! - krzyknęłam.
-Jezu, Charlie będzie to oglądać! Jeszcze został sam! Co jeśli sobie coś zrobi?
-Może zadzwonimy do jego mamy, żeby przyjechała do niego?
-Może lepiej będzie, gdy dowie się od niej.
-Masz rację. -powiedziałam, a on wyjął telefon i po chwili przyłożył do ucha.
-Halo?
-...
-Ciociu musisz przyjechać do Charliego. Nie może być sam.
-...
-Trzeba mu powiedzieć, że jego dziewczyna jest z innym. Kasia przyjechała do programu z innym chłopakiem.
-...
-Dziękuję. Do widzenia.
-I jak?-zapytałam
-Powiedziała, że mu powie, ale nie obiecuje, że uwierzy. Em... dlaczego chciałaś być ze mną w pokoju? Widziałaś, z kim ona była?
-Tak, nie kojarzę gościa.
-Ona była tam z Zack'iem. -powiedziałam szeptem i poczułam łzy pod moimi powiekami.
-Tym Zack'iem? O którym bałaś się mi powiedzieć.
-Mhm. Bałam się, że mi coś zrobi dlatego poprosiłam o pokój z tobą. Tobie nic nie zrobi, jesteś sławny i masz ochroniarzy.
- Ja go chyba...
-Nie Leo! Nic nie rób! Jesteśmy w programie telewizyjnym! Nie mogę uwierzyć, że Kasia jest z nim. Ona... była moją przyjaciółką. Nie! Ja tego tak nie zostawię! Idziemy do niej!
 Nie musieliśmy długo szukać, bo kiedy my mieliśmy wychodzić usłyszeliśmy pukanie do drzwi i zobaczyliśmy znaną nam postać.
-Cześć. - powiedziała, ale żaden z nas nie odpowiedział. Ja spuściłam głowę, a Leo patrzył na nią z wyrzutem.
-Słuchajcie, nie chciałam, żeby to tak wyszło. Charlie nie miał dla mnie czasu, a ja czułam się samotna więc pomógł mi Zack. W ogóle, Zack jest od niego lepszy. Charlie to nudziasz! Na początku go polubiłam, w końcu sławny chłopak, umie śpiewać i inne tam duperele, ale miałam jakąś nadzieję, że choć trochę będę rozpoznawalna na ulicy. Ale, nie! Kiedy Charlie dowiedział się, że jej ukochaną, gównianą siostrę prześladują, to pomyślał, że słowem o mnie nie wspomni! Ani na snapie, ani instagramie. Wiecie, on jest dupkiem! Już wolę być dziewczyną Zack'a i nie być sławna, niż być z Charlie'm i też nie być sławna.
-A ja? -spojrzałam na nią - Wiesz doskonale co Zack mi robił.
-I szczerze nic mnie to nie obchodziło. Kilka razy powiedział, że jesteś brzydka, a ty już robiłaś z siebie ofiarę. Błagam Cleo, zachowywałaś się jak małe dziecko. Nie chcę się przyjaźnić z jakimś bachorem.
-Kasia wyjdź! - krzyknął Leondre. Ja usiadłam na podłodze i płakałam. Kasia tylko dodała, że jestem dzieckiem i wyszła z pomieszczenia. Brunet usiadł obok mnie i schował swoją twarz w mojej szyi. Ja go przytuliłam i po chwili też poczułam uścisk. Nie wiedziałam, że jest taka. To okropne, że się z nią przyjaźniłam, a teraz takie coś.
-Leo to wszystko moja wina!
-Nie, to nie przez ciebie.
-Tak. Kiedy myślałam, że Kaśka jest fajna i w ogóle, kazałam jej iść na ten skatepark, żeby poznała Charliego.
-Zeswatałaś ich.
-Tak. I to był największy błąd w moim życiu.
-Nie mogłaś tego przewidzieć.
-Ale Charlie tyle dla mnie zrobił! Jak mogłam go tak skrzywdzić?
-Przestań już. Pokaż tej idiotce, że jesteś silna, więc popraw makijaż, bo zaraz kręcimy.
-Dobrze.
Poprawiłam makijaż. Spojrzałam w lustro i przyglądałam się sobie. Dlaczego Kasia to zrobiła? Straciłam dwie najważniejsze dla mnie osoby. Właściwie cztery- ojca, siostrę, chłopaka i przyjaciółkę.  Mam tylko mamę i Charliego. Mam dość fałszywych twarzy.
-Cleoś, pośpiesz się. -do łazienki wszedł Bars.
Przytulił mnie od tyłu i położył głowę na moim ramieniu.
-Jesteś piękna.- po tych słowach wyrwałam się z uścisku i odwróciłam się w stronę chłopaka, ale nie miałam odwagi spojrzeć mu w oczy, dlatego mój wzrok błądził po pomieszczeniu, jakby szukał wyjścia, żeby uciec.
-Leondre, nie ma kamer, nie ma nikogo. Nie jesteśmy razem, to nie rób takich rzeczy. - powiedziałam i wyszłam z łazienki. Za mną wyszedł Leo, który złapał mnie za rękę, żeby zwrócić na siebie uwagę, ale po chwili ją puścił.
-Przepraszam. Po prostu... nie umiem się pogodzić z tym, że nie jesteśmy razem ani, że nawet przyjaciółmi nie jesteśmy. I...
-Nie tłumacz się. Tylko po prostu tak nie rób.
-Brakuje mi ciebie... - w tej chwili serce mi zmiękło. Chciało mi się płakać, ale starałam się tego nie robić, ze względu na makijaż.
-Leondre mi też jest cholernie źle! Ale gdybym przemknęła na to oko i bylibyśmy razem pomimo tego co zrobiłeś, ja bym po prostu tego nie zniosła. Musisz to zrozumieć. Wiesz jak to bolało? - głos mi się łamał - Leo ty się całowałeś z Dagmarą i na dodatek mnie uderzyłeś. Pomimo świadomości, że nie byłeś wtedy sobą, strasznie to przeżyłam.  - przetarłam delikatnie kciukiem oczy. Brunet spojrzał na swoje buty i jedną ręką przejechał po swoich włosach zatrzymując się na karku. Zamknął oczy i wziął głęboki wdech. Po chwili otworzył powieki.
-Chodźmy już. - powiedziałam i tak zrobiliśmy. Wyszliśmy na korytarz. Skierowaliśmy się w lewo, aczkolwiek takim sposobem mogliśmy dostać się do studia. Na drodze nie było żadnych przeszkód. Po prostu iść prosto, potem w prawo, schodami w dół, na zewnątrz, w lewo i tak aż do studia. Mimo to na pierwszym zakręcie spotkaliśmy osobę, której unikałam.
-Nie przywitałaś się. - powiedział Zack.
Po prostu go zignorowałam. Po co się z nim kłócić, w końcu wiadomo jak się to skończy- kolejny siniak do kolekcji. Nogi miałam jak z waty, ręce mi się trzęsły, a serce mi waliło. Poczułam rękę na swoim ramieniu. Właściciel tej ręki odwrócił mnie do siebie i po chwili stał tuż nade mną.
-Nie ładnie tak bez ,,dzień dobry".
-Dla ciebie nigdy. - odpowiedziałam i poczułam, że ktoś mnie łapie za rękę. Tym ,,ktosiem" nie był nikt inny jak Leondre, który wyrwał mnie ze szponów strasznego smoka. Pociągnął mnie za sobą tym samym zrywając krzyżujące spojrzenie dwóch osób, w którym jedna nienawidzi drugiej, a ta druga nie wie dlaczego.
-Dzięki. - szepnęłam Barsowi na ucho.
-Dla ciebie wszystko. - odpowiedział tak samo. Już mogłam puścić jego rękę. Gdy dotarliśmy do studia, kazano nam usiąść na czerwonych, barowych krzesłach. Były dosyć wysokie i miały okrągłe, lśniące siedzisko. Cztery krzesła- dwa przerwa dwa. I jeszcze jedno- dla prezenterki. Gdy usiadłam jakże na tym tronie i zobaczyłam kamery oraz oślepiające światła przeszedł mnie dreszcz. Tym wywiadem mogę rozwalić Leondremu życie. Swoje z resztą też. Ale bardziej Leo. Chuj z tym, że on też mi je rozwalił. Nie szukam zemsty.
-Leo...
-Tak Cleo?
-Boję się. Będę mogła trochę kłamać?
-W sensie?
-Ty mnie zdradziłeś. Ale chyba nie wypada od razu mówić o tym w telewizji.
-Zrób jak uważasz. I nie bój się. Ja ci ufam.
Właśnie. Ty mi ufasz. I jak to zjebie to mi nie będziesz ufać. Druga para przyszła. Wszyscy zebrali się wokół nas. Prezenterka usiadła na swoim miejscu. Reżyser coś krzyknął, ale ja go nie słuchałam. Moje serce biło. W końcu byliśmy na wizji. Prezenterka powiedziała parę słów do widzów i w końcu zaczęliśmy.
-Pierwsze pytanie kieruję do Leondrego i Cleo. Czy umiecie dzielić życie prywatne i publiczne?
-Tak. Wiemy co możemy robić gdy jesteśmy przy znajomych, albo sami, a co innego w telewizji i w Internecie. - rzekł chłopak.
-Cleo, czy bambinos Cię polubiły?
-Jakaś tam część tak. Ale spotkałam się z kilkoma, które nie darzyły mnie sympatią. Co wcale nie oznacza, że są niemiłe po prostu mnie nie lubią.
-Kasia. Dostałam informacje, że jesteś dziewczyną przyjaciela Leondrego czyli Charliego.
-Byłą dziewczyną. Obecnie jestem z Zack'iem.
-Dlaczego zerwaliście?
-Po prostu nie potrafiliśmy pogodzić tego, że jesteśmy razem i tego, że Charlie jest sławny. Z resztą , z tego co wiem Leo i Cleo też tego nie potrafią.
Co za wredny babsztyl! No tak! Charlie jej wszystko powiedział!
-Nie, u nas wszystko w porządku. - ratował nas brunet - Zdarzają się sprzeczki, ale to drobiazgi.
-Kasiu, możesz dokończyć? -kontynuowała prezenterka.
-Utrzymuje kontakt z Charliem. Podczas jego trasy dostałam od niego telefon. Dowiedziałam się, że Bars całował się z niejaką Dagmarą, a następnie uderzył Cleo.
-Nie, to pewno jakieś nieporozumienie. - powiedziałam
-Czyli twierdzisz, że Charlie kłamie? - spytała Kaśka.
-Nie po prostu...
-Więc potwierdzasz jego słowa?
Czułam na sobie ogromną presję. Denerwująca cisza czekała na moją odpowiedź. Strach, złość, bezradność, smutek, presja - to właśnie mnie wypełniało. Przestałam to powstrzymywać. Zaczęłam się dusić. W końcu obraz stał się czarny...

--------------------------
Hej z tej strony Keke!
Przepraszam was że była dłuższa przerwa, ale naprawdę muszę pilnować się z nauką. Ja tak patrze i mam wrażenie że dużo osób czyta tego bloga, tylko po prostu jest mało komentarzy. Trochę brakuje mi motywacji oraz chęci na prowadzenie tego bloga. Mam dosyć sporo rozdziałów w zapasie - a w głowie milion pomysłów na następne. Tylko jak mówiłam brak motywacji i radości z prowadzenia tego bloga. Jeśli czytasz notkę - a bardzo fajnie że czytasz - to napisz kilka słów takich motywujących. Chętnie też poczytam o tym jak znalazłaś tego bloga, jak długo już go czytasz, jakieś ulubione momenty, co ci się nie podobało (drobne uwagi to nie hejty więc mile widziane - chętnie przyjmiemy każdą radę) oraz jak mogą potoczyć się dalsze losy. Albo po prostu ,,Wasze ff jest zajebiste". To taki mega kop motywacji!

PS: Tak z innej beczki to szanujcie swoich przyjaciół, ale tylko tych prawdziwych, a nie tych, którzy nawet nie zwracają uwagi, że siedzisz obok i obgadują cię.
PS2: Nie wiem czy ma to jakiś ład i skład ale no.

2 komentarze:

  1. Ale z niej suka no nie wierzę! No jak!? Jak!?
    Nie podoba mi się to bardzo. Bardzo bardzo.
    Ale rozdział mega! Cały czas coś się dzieje i aż się chce czytać cały czas :)
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku kocham cie za tego bloga ♥ on jest cudowny ♥ pisz dalej.Czekam na następny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń

Liczymy na szczerość