czwartek, 20 października 2016

Rozdział 6 - Niezręcznie

-Bo zaproponowali nam udział w programie, gdzie będą porównywać życie miłosne, czy jak to tam nazwać, sławnych osób i normalnych ludzi.
-Ale, my ze sobą nie chodzimy.
-Wszyscy myślą, że tak! Cleo nie wiem jak, ale bambinos już wiedzą o tym programie!
-Co?! Ale jak?
-Skarbie, żyjemy w XXI wieku. Kiedy puszczę bąka to cała Japonia będzie o tym wiedzieć. - wytłumaczył co wywołało krótki uśmiech na mojej twarzy, który gwałtownie zniknął.
-Ale...
-Proszę, będziemy się zachowywać jakby żadnej kłótni nie było.
-Eh... no dobrze.
-Ok to pakuj się.
-Że jak?
-Po koncercie od razu jedziemy na Florydę. Menadżer załatwił nam, że zamiast koncertu w Barcelonie, pojedziemy do Stanów i tam zrobimy trasę po USA, a dopiero później wrócimy do Europy.
-Aha ok.
Jak się domyślacie był koncert, potem pomagałam z gadżetami. Imprezy nie było, ona będzie dopiero na zamknięciu trasy. Od razu udaliśmy się na Florydę.

*Floryda*


Wow tu jest... pięknie. Nasz domek jest mega i jeszcze mamy basen! Poczujcie ten zaciesz na mojej mordzie! MUAHAHAA MAMY BASEN! OMFG!
Dobra. Przez trzy dni mamy wolne, a dzisiaj jedziemy do programu. Charlie ma domcio dla siebie, bo pani Karen mieszka u jakiejś znajomej, a my spędzimy dzisiejsze popołudnie i jutrzejszy ranek w studiu, więc noc spędzimy w hotelu obok studia. Ale najpierw na BASEN KUTFAAAA!
Ubrałam kąpielówki i od razu poszłam (właściwie pobiegłam) do wypełnionego wodą zbiornika. Tuż za mną, z tym samym zacieszem przybiegli chłopcy. Już miałam wchodzić do wody, ale zauważyłam, że jest dosyć głęboko. Rozglądałam się za jakimiś materacem bądź delfinem czy czymś podobnym, ale nie znalazłam. No trudno. Usiadłam na brzegu i przyglądałam się zabawnej sytuacji, w której chłopcy próbują przyzwyczaić się do zimnej wody. Założę się, że bolą ich jajka, ale co ja wiem.
-Nie wchodzisz? - zapytał starszy.
-Głęboko jest.
-Więc?
-Ja nie umiem pływać.
-I tak będziesz mokra! - krzyknął po czym zaczął mnie chlapać.
-NIE! Charlie przestań!- usłuchany facet to zrobił - Pójdę po coś do jedzenia. - oznajmiłam. W domu chwyciłam za trzy puszki fanty i nutellę + łyżeczki. Walić to, że miałam mokre nogi i teraz cała kuchnia jest mokra, nie licząc tego miejsca gdzie wycierałam swoim tyłkiem, gdyż musiałam się wywalić. Szczerze? Nawet w takich chwilach można być idelalnym. This is me! Gdy wróciłam Bamowie leżakowali sobie korzystając z leżaków. Odłożyłam fante i łyżeczki, a Nutelle postanowiłam otworzyć. Niestety miałam z tym problem.
-Może ci pomóc? - zapytał szesnastolatek.
-Poradzę sobie.
-Ale ja chcę Nutelle!
- Chcesz? - spojrzałam na niego - To ją sobie weź! - po tych słowach zaczęłam biegać po okolicach basenu, a Leondre mnie gonił. Charlie jak to celebryta musiał wszystko uwiecznić na snapie. W końcu się zmęczyłam, odwróciłam o 180 stopni i około dwa metry przede mną stał brązowowłosy Bars.
-Ok masz mnie. - wyciągnęłam rękę, lecz to nie był koniec. Cofałam się w tył patrząc się w uśmiechnięty ryj tego debila. W pewnym momencie ten uśmiech szybko zniknął, a ja zdążyłam tylko usłyszeć żebym uważała, co mi nic nie pomogło, ponieważ wpadłam do wody i próbowałam się wynurzyć co szło mi fatalnie. Nie wzięłam wdechu. Serce waliło mi jak młot. Bałam się.

***Leondre***

-Cleo uważaj! - ale było już za późno. Automatycznie wskoczyłem do wody i wyciągnąłem naszego szkraba. Nic jej nie było. To dobrze. Ze szczęścia musiałem ją przytulić. Myślałem, że to odwzajemni, ale myliłem się. Ona się odsunęła i udała w kierunku domku. Wstałem i poszedłem za nią. Gdy byliśmy w środku złapałem lewą ręką za ręcznik i podbiegłem do dziewczyny. Znalazłem ją w pokoju. Była mokra. Woda wręcz lodowata spływała po jej włosach i kapała na jej nogi. Siedziała po turecku na łóżku i patrzyła w okno. Okryłem ją ręcznikiem, na co zareagowała odwracając głowę w moją stronę.
-Cleo, wszystko w porządku?
-A co cię to? Nie jesteśmy rodzeństwem ani parą. Przyjaciółmi z resztą też.
-Mogłaś chociaż podziękować, że uratowałem ci życie!
-Dziękuję, ale poradziłabym sobie!
-Właśnie było widać!
-Weź wyjdź, mam cie dosyć!
-Mieliśmy się nie kłócić.- powiedziałem już spokojnie.
-Mogłam się z tobą nie ganiać. - burknęła i odwróciła się.
Przy wychodzeniu kazałem się jej szykować do studia.

***Cleo***

Jeśli to ma tak wyglądać to ja wracam do domu! Schowałam twarz w poduszkę i już miałam płakać, ale nie. Nie będę płakać! Nie wrócę do domu! Obiecałam, że zostanę!  Charlie mnie prosił! A temu idiocie pokażę, że mnie gówno obchodzi co on sobie myśli! Pójdę do tego studia, bo nie jestem taka jak... ehhh! Wściekłam się! Ubrałam się w letnią, białą sukienkę na ramiączkach , do kolan z dodatkiem koronki. Pomalowałam się jak zawsze, ale dodałam truskawkowy kolor szminki.
Potem czekałam na debila w salonie.
-Idziemy? - zapytał schodząc po schodach.
-Mhm. Charlie wychodzimy!
Do studia pojechaliśmy taksówką. Było tak... niesamowicie! Wszędzie kamery, światła, ludzie od scenografii, ochroniarze, styliści i asystenci i wiele by wymieniać. Po prostu... wow. Aż otworzyłam usta z czego śmiał się brunet.
-Uważaj, bo ci robal wpadnie. - oznajmił
-O fu!
Chciałam się porozglądać, ale ten głupek złapał mnie za rękę i skierował nas w stronę jakiś drzwi.
-Po co tam idziemy? - zapytałam lekko wkurzona. No co? Nie pozwolę, żeby on mnie ciągnął gdzie mu się podoba.
-Zamknij się to zobaczysz.
-Wiesz co?
-Nie, nie wiem i nie chcę wiedzieć, cicho być.
Gdy doszliśmy do miejsca chłopak zapalił światło, a ja ujrzałam jakieś bezużyteczne, stare przedmioty i czarne ściany.
-Musimy pogadać.-wytłumaczył
-Aha, po co?
-Słuchaj, nie zachowuj się jak małe dziecko, tym bardziej, że jesteśmy w tym programie. Chcę, żebyśmy na ten czas byli ,,parą", więc nie traktuj mnie tak ok?
-Ok.-przekręciłam oczami. Znów poszliśmy do studia i powitała nas miła pani prezenterka. Znaczy, wygląda na miłą. Tak naprawdę jest babą typu ,,w życiu liczą się tylko pieniądze i sława". Jezu boję się jej. A co jeśli mnie zmęczy pytaniami? Albo powiem za dużo? Nie chciałam ujawnić strachu, więc uśmiechnęłam się.
-Kochani! - jej wysoki głos jest komiczny - Drugą parę za momencik poznacie, o już są.- powiedziała odwracając się w stronę wejścia, a ja nie wiedziałam co o tym myśleć.

----------------------------
Kolejny rozdział będzie normalnie w środę/czwartek jeśli będą 4 komentarze.
Jeśli będzie mniej to za dwa tygodnie

4 komentarze:

  1. Ojej a ja się już cieszyłam że się pogodzą i będą chociaż przyjaciółmi... ☹
    No ale, cóż. Mam nadzieję że w końcu się jednak pogodzą i znowu będzie słodko
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa druga xD oni muszą być razem wiesz jak mi odwala z tą myślą co sie dzieje w tym fanfiku?? Pozdrawiam i życzę weny.
    Kasia😘

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju ten blog jest cudowny najlepszy jaki czytałam ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. heloł! Kiedy kolejny rozdział??

    OdpowiedzUsuń

Liczymy na szczerość