piątek, 25 marca 2016

Coś #1

W ostatnim poście pisałam, że straciłam wenę i chęci do pisania. Jeszcze ich nie odzyskałam, ale dodam rozdziały, które pisałyśmy jeszcze w trzy. Nie pojawią się one szybko, bo pisałyśmy je w zeszycie na przerwach, więc muszę je jeszcze przepisać na blogera.
Tak teraz zupełnie coś innego.
 Jak pewnie większość z was wie, na stronie www.fandoms.pl jest takie coś jak bitwa fandomów. Nie będę się rozpisywać na czym to polega, ale musicie wiedzieć, że jest tam fandom bambinos i dziewczyny dodają różne posty o bam. Oczywiście są też fandomy innych artystów. Ale wracając do tego co chciałam wam powiedzieć (napisać). Te posty są naprawdę cudowne. Podam wam linki do niektórych.
Przy tym to aż się poryczałam. 
On jest taki prawdziwy.
Oczywiście inni też mają prawo nagrywać covery<3
Według mnie to video jest straszne.
Sama osobiście bardziej lubię Leo, ale nigdy bym się tak nie zachowała.
Kilka takich jakby relacji z ostatnich koncertów.
Oczywiście jeszcze z wcześniejszej trasy.
Moje ukochane memy.
Zgadzam się w 100%.
Miałam wielką załamkę gdy dowiedziałam się, że nie mogę jechać na ysot do Łodzi. Chwilę potem wchodzę na fb i co widzę? Koncert w Warszawie i jeszcze kwiatuś. Wszyscy moi idoli na jednej scenie. Co jest najlepsze? Prawdopodobnie pojadę! M&G z BaM się skończyło, ale są jeszcze bilety pod sceną.
Urocze<3
Jeszcze kilka takich innych(?)
To jest tylko kilka linkusiów, ale na tej stronie http://fandoms.pl/questions/bambinos jest tego mnóstwo. Mam nadzieję, że podoba wam się ten cosiek i do rozdziału 8, czyli wtedy, kiedy będę miała chwilkę. Może nawet jutro.
Lulusiek<3
Wzięło mnie na serduszka<3333

czwartek, 24 marca 2016

POŻEGNANIE(???)

Sprawy z blogiem się trochę skomplikowały.
Mówiąc szczerze to trochę się pokłóciłyśmy o BaM, pogodziłyśmy i znudziło nam się pisanie ff. Ustaliłyśmy, że ja (czytaj Luluś) tak jakby przejmuje bloga, ale mnie to już przestało bawić, straciłam chęci do pisania i dopadł mnie brak weny.
 Prawdopodobnie już nie będzie więcej rozdziałów dodawanych. Jedynie jeśli chcecie to mogę dodać te, które były napisane do przodu.
Za jakieś niecałe dwa tygodnie będę miała ten głupi sprawdzian szóstoklasisty i teraz w szkole nas bardzo męczą, z tym też się wiąże to, że już po napisaniu będę miała więcej czasu, nie będą tyle zadawać do domu. Bloga nie usuwam, bo możliwe, że znowu mi się zachce pisać, choćby żeby zająć ten czas. Bardzo możliwe jest też to, że w wakacje powrócę z nową weną i pomysłami.
W komciach piszcie czy chcecie te rozdziały. Są chyba napisane do 11 i rozpoczęty 12. 

Prawdopodobnie ostatni raz

Luluś

wtorek, 15 marca 2016

ROZDZIAŁ 7 cz. 2

- Leo ja... Nie wiem co powiedzieć.- byłam mega zaskoczona. Nie wiem co mu powiedzieć. Bardzo go kocham, ale związek na odległość chyba nie przetrwa. Mimo wszystko go kocham. Nawet bardzo.

- Oczywiście - w tym momencie mnie pocałował :* czułam motylki w brzuchu :* Byłam w siódmym niebie, nie w ósmym, a nawet setnym. Chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie.

- Słyszałem, że wyjeżdżasz. Proszę zostań. - błagał mnie, a ja zaprzeczałam, bo wiedziałam, że mama się nie zgodzi. - Zaczekaj na mnie chwilę, dobrze? - powiedział, a ja kiwnęłam głową. 


***LEONDRE***


Postanowiłem, że zadzwonię do mamy Cleo. Muszę ją namówić, żeby zostały. Mogą u mnie mieszkać. Na pewno mama się zgodzi, bo przecież Cleo jest idealna.

- Halo? - usłyszałem głos mamy Cleo.

- Dzien dobry. Z tej strony Leondre.

- O cześć. Czemu dzwonisz?

- Bo chciałem panią namówić na pobyt w wali jeszcze kilka dni - powiedziałem prosto z mostu.

- Ale niby gdzie miałybyśmy mieszkać?

- U mnie mama na pewno się zgodzi.

- No dobrze, ale tylko kilka dni.

- Oczywiście już dzwonię do mamy się spytać. Do widzenia. 

Usłyszałem tylko 'do zobaczenia' i się rozłączyłem. Zadzwoniłem do mojej mamy. Nie zgadniecie? Zgodziła się!!! Jestem tak szczęśliwy jak nigdy. Podszedłem do mojej księżniczki. Opowiedziałem jej wszystko. Ona cieszyła się jak jakaś nienormalna, ale i tak ją kocham. Nawet  bardzo. Jest taka idealna. Szepnąłem jej na ucho.

- Kocham Cię my polish queen.

- Kocham Cię my british King - powiedziała, po czym mocno mnie przytuliła. Wyciągnęła swój stary telefon. Nie. Nie. Czekaj. Wróć. Ona ma iphona 6s?! Nie co ja gadam (myśle), nie będę wnikał, nie będę upierdliwy to jej i tylko jej sprawa. Leo ogarnij się, bo ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Muszę odpuścić.

- Cleo skąd masz ten telefon? - nie wytrzymałem

- Dostałam od taty - odpowiedziała. Po co mi to było?! Nie powinno mnie interesować skąd ma telefon. A właściwie, czym ja się przejmuje skoro już jest po fakcie.

-Co dzisiaj robimy? - spytałem

- Może pójdziemy do Charlsa?

- Bardzo chętnie pochwale się moją księżniczką.

- Ciekawe jak on na to zareaguje.

- Mam nadzieje, że krwi nie będzie.

-Chodź - powiedziała. Złapała mnie za rękę i wyciągnęła z hotelu. Poszliśmy prosto do domu mojego przyjaciela. Szliśmy już jakąś godzinę, bo niestety on mieszka daleko. Po drodze Cleo zadała mi głupie pytanie.

- Leo?

- Tak?

- Kupisz mi Grześka?

Znalezione obrazy dla zapytania grześki toffi

(TAKIE NATCHNIENIE)

- A co będę z tego miał?

- Buziaka.

- Z taką nagrodą zawsze

- Super to chodź, bo tam jest sklep - powiedziała i pociągnęła mnie w stronę budynku. Ona jest taka cudowna. Podszedłem do kasy i zapłaciłem za nasze ,,zakupy". Wyszliśmy ze sklepu. Cleo od razu otworzyła wafelka i zaczęła jeść. 

- A moja nagroda? - spytałem ciekawy co zrobi dziewczyna. Ona pocałowała mnie w pliczek i miałem na nim trochę czekolady - Fuuj!!! Bleee!!! Ubrudziłaś mnie!!! - zacząłem się śmiać.

- To się umyj! Najwyższa pora! - odpowiedziała. 

Po kilku minutach śmiechu dała mi chusteczkę. Ja wytarłem polik, objąłem Cleo ramieniem i szliśmy dalej do Charliego.


***U CHARLIEGO***


Zadzwoniłem do drzwi. Otworzył nam Charls. Przytulił Cleo, a potem przybił mi piątkę.


***CLEO***


Weszliśmy do domu i przywitaliśmy się z Charlsem. Wow! Poszerzyłam sobie rodzinę. Dziwne uczucie. Wszyscy oglądaliśmy ,,Minionki", a potem jedliśmy ciastka z Nutellą i chipsy.

- OOO!!! BLE!!! Weź to stąd!!! - zaczął się wydzierać Leło.

- Nie! - powiedział Charlie - Ja je lubię!

Potem wziął garstkę chipsów i posmarował Nutellą.

- Leo... Nutella...

- O fajnie. Tylko na chipsach.

- Chcesz trochę NUTELLI z chipsami?

Leo zaczął wymachiwać rękami i mówił:

- Nutella, Chipsy, Nutella, Chipsi, itd. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA - złapał się za głowę i opadł na podłogę. I mówią, że to dziewczyny są niezdecydowane! Leo wstał i posmarował ciastka Nutellą. Wykorzystał na to cały słoik!

- Aha ok... - powiedziałam.

- Właśnie! - nagle krzyknął Leo - Charlie chodź na chwilę.

Poszli do pokoju i wrócili po jakiś 30 minutach. Co oni tam tak długo robili??? Czy oni... (dla zboczuchów: tak chodzi mi o to) Nie to niemożliwe. Co ja gadam (myślę)? Potem blondyn podszedł do mnie i szepnął do ucha.

- Gratulejszyn.

- Dzięki - czyli oni gadali o mnie i Leo. 

- To uczcimy to wycieczką do aquaparku!!! - oznajmił Leoś

- Ale ja nie mogę! - powiedziałam..

- A no tak! Tak ci z tym gipsem do twarzy, że przestałem go zauważać.

- To miał być komplement? Czy...?

- Tak, to był komplement.

- AAAAA.... to dziękuję

- W takim razie siedzimy w domu! - powiedział Charls

- I żremy Nutellę! - krzyknął Leo

- Zobaczmy co leci w TV - zaproponowałam

- ,,Titanic" leci!!!!!!! - ,,powiedział" Leo

- Awww! Jak ja kocham ten film. - powiedziałam. 

Oczywiście, jak zawsze na koniec musiałam się poryczeć. Leo mnie przytulił, chusteczką wytarł mi oczy, a na koniec pocałował.

- Ach wy moje gołąbeczki!- powiedział Charlie. 

Potem jeszcze chwilę posiedzieliśmy i wróciliśmy do domu Leo. 

Poszłam do pokoju bruneta, w którym miałam przygotowane ODDZIELNE łóżko. Moja mama spała w pokoju gościnnym. Miałam w nocy koszmarny sen!!!  Śniło mi się, że wróciłam do domu, ale nigdzie nie ma mojej TILLY!!! Obudziłam się ze łzami w oczach. Spojrzałam na komórkę. 2:30... Jeszcze na dodatek obudziłam Lełosia.

- Co się stało królewno?

- Nic, miałam zły sen. 

Po chwili Leo wstał, podszedł do mnie, usiadł na łóżku i złapał mnie za rękę.

- Będę tu czekał, aż zaśniesz.

Dałam mu buziaka w policzek i mocno przytuliłam. Jaki on dobry! Jak ja go kocham!

***RANEK***

Gdy się obudziłam Leo, tak jak obiecał, spał na swoim łóżku. Ale teraz już nie spał.

- Dzień dobry - powiedziałam

- Hej. Słodko spałaś.

- Dziękuje. 

Cały dzień czytałam książkę. Ale później postanowiłam pójść na spacer. Zobaczyłam Leo, który płakał i leciała mu krew z nosa.

- Leo co się stało? - spytałam, ale on mnie zignorował. Po chwili jednak dodał

- Cleo ja...

----------------------

Hejka Księżniczki:* 

Mam nadzieję, że wybaczycie nam tą nieobecność, ale zaczęła się szkoła i tak jakby brakowało nam czasu. Teraz już się ogarnęłyśmy i postaramy się dodawać jeden rozdział w tygodniu. 

Dedyk dla wszystkich tych, którzy czytają tego naszego cusia.

Mże chcielibyście żebyśmy zrobiły coś typu 143 fakty o każdej z nas. Piszcie w komciach czy tak czy może jednak nie.

Polecam wam piosenkę, która w wykonaniu tej osóbki jest po prostu magiczna.

Lukas Rieger - Faded (Alan Walker Cover)