czwartek, 6 października 2016

Rozdział 5 - Jeśli byłoby mi przykro

- I musimy na razie się rozstać. - powiedziała i odwróciła się na pięcie. Nie mogłem uwierzyć w to co się stało.
-Cleo błagam! Mi naprawdę jest przykro!
Złapałem ją za nadgarstek i odwróciłem ją twarzą do mnie. Kiedy zobaczyłem jej mokre od łez policzki zdałem sobie sprawę, że te łzy są przeze mnie. Wtedy coś we mnie pękło. Ja też zacząłem płakać. Ale... co mam zrobić? Zraniłem ją.
-Przepraszam.-szepnąłem i ją puściłem.
Staliśmy tak przez chwilę patrząc sobie w zapłakane oczy. Następnie Cleo wyszła, lecz ja ciągle tak stałem i patrzyłem się w jeden punkt. Tam gdzie wcześniej były jej oczy. Te smutne oczy. Smutne, zaszklone oczy. Oczy, które cierpiały. Które cierpiały przeze mnie.
Po chwili wrócił Melody. Widząc w jakim jestem stanie przytulił mnie. Ja jednak ani drgnąłem. Ciągle patrzyłem pustym wzrokiem w jedno miejsce. Byłem jeszcze zszokowany. Biłem się z myślami i emocjami. Lecz kiedy Charlie mnie przytulił, dał mi trochę otuchy i wsparcia. Powoli zacząłem to odwzajemniać. Położyłem czoło na jego ramieniu.
-Dziękuję. -powiedziałem. -Charls, chciałbym zostać trochę sam ze sobą.
-Jasne.
Gdy byłem sam założyłem słuchawki i włączyłem losową piosenkę, którą była ,,If I were sorry" Fransa. Czekaj... If I were sorry - jeśli byłoby mi przykro. Zacząłem wsłuchiwać się w słowa piosenki:

,,Czołgałbym się przez pustynię na rękach i kolanach
Powtarzając moje bardzo proszę
Wspiąłbym się na najwyższą górę
Jeśli byłoby mi przykro
Wykrzyczałbym to z góry
Płynąłbym pod wodą, aż moje płuca eksplodują
Wszedłbym w ogień
Jeśli byłoby mi przykro
Biegłbym przez tysiąc mil
Nie zatrzymałbym się, dopóki bym nie upadł
Nie zrobiłbym sobie przerwy na oddech, dopóki nie zbliżyłbym się
Wystarczająco
Następnie zrobiłbym to jeszcze raz
Gdybym rzeczywiście miał szansę
Ale wiem, że w głębi duszy dla ciebie to tylko kolejny
taniec
Jeśli byłoby mi przykro
Dałbym Ci całą chwałę
jeśli byłoby mi przykro
Jeśli byłoby mi przykro
byłaby to inna historia
Jeśli byłoby mi przykro
jeśli byłoby mi przykro
Wstrzymałbym oddech, aż moja twarz stanie się niebieska
Okradłbym bank i pocztę
Przepłynąłbym ocean
Jeśli byłoby mi przykro
Złożyłbym ślub milczenia
Nie wypowiedziałbym jednego słowa
Dopóki naprawdę nie usłyszałabyś
Jeśli byłoby mi przykro
Biegłbym przez tysiąc mil
Nie zatrzymałbym się, dopóki bym nie upadł
Nie zrobiłbym sobie przerwy na oddech, dopóki nie zbliżyłbym się
Wystarczająco
Jeśli byłoby mi przykro
Oddałbym Ci cześć
jeśli byłoby mi przykro
Jeśli byłoby mi przykro
byłaby to inna historia
jeśli byłoby mi przykro"

Najtrudniejszą rzeczą do zdobycia, a jednocześnie najłatwiejszą do stracenia jest zaufanie. Zdałem siebie sprawę, że jeśli Cleo ma mi wybaczyć, to nie wystarczy zwykłe ,,przepraszam". Ona musi wiedzieć, że jej więcej nie skrzywdze, że może na mnie liczyć, musi mi zaufać! To nie będzie proste. Ale jak doda się odrobinę wiary, miłości i nadziei to dam radę. Leżałem jeszcze kilka piosenek. Ciągle chciałem płakać.
-Dość!-powiedziałem do siebie- Jestem facetem, muszę wziąć się w garść!
Po obczajeniu godziny, która była godziną 15:23, postanowiłem naszykować się do wyjazdu, bo o 19 jedziemy do następnego miasta, którym jest Madryt.

***Cleo***

Po rozstaniu z Leo, czułam się okropnie. Ale wiedziałam, że będzie coraz lepiej. Początki są trudne. Zastanawiałam się czy nie wrócić do domu. Mimo wszystko postanowiłam się spakować. Gdy to robiłam przyszedł Charlie.
-Hej - powiedział
-Jak on to przeżył?
-Załamał się. A ty?
-Źle się z tym czuję, ale myślę, że to tylko tak na początku. Mówiłeś Kasi?
-Yhy, czeka na twój telefon.
-Później zadzwonię. Charlie?
-Tak?
-Ja chyba wrócę do domu.
-Nie rób tego. Wiem, że ty i Leondre już nie jesteście razem, ale... Przepraszam nie chciałem!- powiedział gdy zauważył, że na słowach ,,nie jesteście razem" zaszkliły mi się oczy. Przytulił mnie.
-Ale zostań tu dla mnie. Naprawdę potrzebujemy pomocy, we dwóch nie damy rady z gadżetami i w ogóle. Proszę zostań.
Charlie tyle dla mnie zrobił, że byłabym kimś okropnym gdybym się nie zgodziła.
-Dobrze...- odpowiedziałam i mocniej go uścisnęłam.
-Dziękuję. - powiedział mi na ucho.
Wróciłam do pakowania. Chyba milion razy sprawdzałam czy wszystko wzięłam.  Gdy skończyłam zerknęłam na godzinę - 17:38.  Położyłam się i o osiemnastej poprawiłam ciuchy, włosy i makijaż . Zanim to wszystko zrobiłam, minęło czterdzieści minut i musieliśmy już wychodzić z pokojów. Razem w walizką udałam się w stronę windy. I niestety okazało się, że winda jest zepsuta i muszę iść schodami. Jak ja sobie poradzę? Przecież ta walizka jest ciężka jak cholera! Powoli już miałam schodzić ale ktoś mi wyrwał mój problem.
-Leondre nie musisz tego robić.
-Ale nie będę patrzył jak się męczysz. Cleo?
- Co?
-Em... bo nie chcę, żeby między nami była taka spina. Rozumiem, zraniłem cię, więc akceptuję to, że chciałaś się rozstać mimo, że to boli. Możemy być chociaż przyjaciółmi?
-Dobra, nie musimy się kłócić. Ale nie wiem czy możemy być przyjaciółmi.
-Cleo?
-Tak?
- Wszyscy, znaczy bambinos myślą, że jesteśmy razem.
- I niech tak zostanie.
-Dlaczego?
- Będą się wtrącać. A jeśli dowiedzą się dlaczego nie jesteśmy razem to będzie źle.
-Rozumiem. Jeszcze raz cię przepraszam.
Potem nic ciekawego się nie działo.
*Następny dzień*
Część drogi pokonaliśmy samolotem, ale w Portugalii wsiedliśmy do autobusu turnowego. Rano byliśmy już w Madrycie więc zakwaterowaliśmy się w hotelu i się rozpakowaliśmy. OMFG mam już dosyć.
Nie minęło pół godziny a mój były musiał już mnie odwiedzić.
-Hej- powiedziałam
-Cleoś mam sprawę...
-Jaką?
-Bo...

-------------------------
Wiem, że i tak nikt nie czyta notek, więc tylko jedno ważne zdanie.

Jeśli będzie mniej niż 4 komentarze, rozdział pojawi się za dwa tygodnie.

Do następnego:*

3 komentarze:

  1. Dawaj następny loszka XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytam notki 🙌😉😊😃
    Też mam totalnego doła bo niby mam wenę na bloga ale nikt nie komentuje i nie czyta 😣

    *chamska reklama XD*
    Mam nadzieję że się nie obrazisz 😂
    just-be-with-me-bam.blogspot.co.

    OdpowiedzUsuń

Liczymy na szczerość