wtorek, 14 czerwca 2016

ROZDZIAŁ 10

No, bo Tilly miała wypadek i... i... - mama jąkała się. Chyba wiedziałam co się stało - ona... nie... żyje - wydusiła, nareszcie!Ale chwila... MOJA TILLY?! TO NIEMOŻLIWE!!! Wszyscy tylko nie ona i ludzie, na których mi zależy! To ja powinnam odejść z tego świata! Nie ona tylko ja! Nie dość, że dostaje jakieś groźby, Emily mnie nienawidzi i teraz Tilly. Co ja takiego zrobiłam! Ryczałam, jak nienormalna.
-Co teraz zamierzamy zrobić? -spytałam gdy się trochę uspokoiłam.
-Nie wiem. - ja wiem, ale czy się zgodzi. Nie chcę mieć takich gróźb codziennie.
-Może wrócimy? - spytałam niepewnie.
-/to dobry pomysł. Chyba - wstała i wyszła z pomieszczenia. Ja poszłam do siebie. Porobiłam coś na telefonie i znowu wiadomość.

Od: Nieznany

,,Mówiłam suko jebana masz się od nich odpierdolić, albo pożałujesz. A może B.A.M. pożałuje i nie będzie już żadnego Bars and Melody tylko debile. O.o
Twój koszmarek
xx
PS.Widzę każdy twój ruch szmato."


Nie wytrzymałam, poszłam do łazienki. Wyciągnęłam żyletkę i...jedna kreska... druga... trzecia... Czy na pewno chcę to robić?.. Czwarta... piąta kreska... i szósta... Tyle chyba wystarczy. Założyłam jakąś bluzę i wyszłam. Do mojego pokoju wparowała mama i powiedziała, że mam się pakować i, że pani Lee wie o tym i posłała specjalnie Leo do sklepu.Szybko się spakowałam. Jeszcze zrobiłam niespodziankę dla Leo i wyszłam...

***Leondre***

Mama wysłała mnie do sklepu. Kiedy wracałem do sklepu zobaczyłem taksówkę. Pod naszym
domem! A więc pewnie mama Cleo pojechała gdzieś, może i Cleo też zabrała. Poszedłem to sprawdzić. U siebie jej nie było... U mnie też... Już miałem wychodzić, ale czekaj, wróć... Zauważyłem na poduszce płatki róż w kształcie serca, misia, który trzymał serduszko z napisem ,,Love" (Kamień z napisem Love xDD - od aut.) oraz... jakiś list...


,,Leondre!
Nie będę owijać w bawełnę... wyjeżdżam... Przepraszam, ale nic więcej ci nie mogę powiedzieć... Ech... Uwierz to dla twojego dobra i mojego dobra... Naszego dobra... Dobra Bars and Melody... Obiecaj mi, że nie będziesz mnie szukać. Obiecaj, że będziesz się uśmiechać, tak jak wtedy, gdy byliśmy razem... Kochaj Charliego, tak jak zawsze... Wtedy gdy ty będziesz szczęśliwy i bezpieczny, ja też będę... Ale kiedy będziesz smutny, to ja też będę płakać... Nie martw się... Kocham cię i zawsze będę... Nie zapomnij o mnie... I nie martw się... 
Kocham cię. <3
Cleo xx" 


Co??? Ale... Jak? Dlaczego? Nie... to jest żart... To nie możliwe! Ona mnie kochała, wiem to! Co ja zrobiłem? Co ja takiego zrobiłem mojemu życiu? Dlaczego się na mnie uwzięło? Najpierw mnie prześladują... ale potem poznaję przyjaciela... a potem miłość, która... odchodzi... Walnąłem się na łóżko i płakałem... Płakałem gorzkimi łzami... Jak dziecko...Ale to tak bolało...

***Charlie***

Siedziałem u siebie w pokoju i zajmowałem się opierdarlingiem (czyli odpoczywaniem, nic nie robieniem, nudzeniem się - od aut.). Nagle do pokoju wpadła Cleo.
-Hej! - powiedziałem
-Musimy porozmawiać... - powiedziała ze łzami na policzkach
- Ej co się stało?
-Wracam... do Polski, ale...
-Co? Dlaczego?
-Charlie, to naprawdę dla mnie trudne... Ale muszę i zrobię to. I nie mów nic Leo.
- Dlacze...
-Nie mów!
-Dobrze... Będę tęsknić...
-Ja też...  Kocham cię Charlie... Zawsze będziesz moim przyjacielem.
Potem się do mnie przytuliła, a ja to odwzajemniłem...
- To pa...
-Pa...

***Miesiąc później***
***Leondre***

Przez ostatni miesiąc byłem odcięty od świata... Nie wychodziłem z domu, z pokoju też nie, nie było mnie na social media... Tylko czasem Charlie do mnie wpadł, albo mama... Nie chciałem jeść... Tylko czasem piłem, aby mieć czym płakać... Nawet mi Nutella nie smakowała (jakim cudem? - od aut.). To naprawdę dziwne... Menager wyzywa mnie, żebym się ogarnął i wziął do roboty. Nagle wszedł Charlie.
- Hej... Leo zrób coś wyglądasz okropnie.
- Jesteś bardzo szczery. Wiesz?
- Wiem. A co tam u ciebie? - spytał, a ja spojrzałem na niego jak na kogoś z innej planety.
- A co kurde może być? Cleo nie odbiera. Na Facebooku jej nie ma i na innych social mediach też. I ty się pytasz co u mnie? To tyle ci powiem że chujowo!-wykrzyczałem mu prosto w twarz i wybiegłem z domu. Pobiegłem nad rzekę...Biegłem przez miasto, a wszyscy na mnie patrzyli i zatykali nosy, no tak, nie myłem się miesiąc. Biegłem tak szybko, że jak ciapa Charlie, kilka razy się wywaliłem. Oczywiście leciałem dalej. Byłem już przy rzece, stałem na moście... Zastanawiałem się czy warto skoczyć...
-Nie! Błagam! Leondre! Błagam nie skacz, Leo!-krzyczał blondyn. Ale już nie odpowiedziałem... Skoczyłem... W ułamku sekundy zobaczyłem przed oczami całe życie, wszystkie momenty. Czułem, że latam...

------------------------------
Dałem jej ciastko z wielkim Love,
bo kamienie są dla ciot!!!

Hejka wszystkim!
NIEDŁUGO WAKACJE!!!


No dobra, następny rozdział będzie jak zobaczę pod tym rozdziałem 5 komentarzy.

Muszę tu coś jeszcze wyjaśnić tak specjalnie dla Werci. Kochana od aut. to skrót od wyrażenia od autorki. To totalnie nie ma związku z autami.

Wielkie pozdrowienia również dla Weri, z którą pisałam ten rozdział (dobra ona go pisała).

To do zobaczenia, siema i cześć.

PS: Mam nadzieję, że nikt nie przeraził się nowym wyglądem bloga:)


wtorek, 31 maja 2016

ROZDZIAŁ 9

Nagle do kuchni wszedł Joey, brat Leo.
Leo się zaśmiał, a ja spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.
- Słodcy jesteście - powiedział brat bruneta.
- Wiem! - krzyknął Leoś, a ja tylko żałowałam, że jednak nie da się zabijać spojrzeniem - A teraz zostaw nas w świętym spokoju!
Joseph wyszedł z pomieszczenia, a my mogliśmy kontynuować.



- To na czym skończyliśmy?- zapytał brunet
- Nie pamiętam - gdy to powiedziałam Leondre Antonio Devries mnie pocałował. Kiedy się odsunęliśmy od siebie, postanowiliśmy iść spać (OMG jak to brzmi - od aut.). Wzięłam piżamę i poszłam do łazienki. Zrobiłam to co (chyba) każdy wieczorem. Wyszłam z pomieszczenia i walnęłam się na łóżko obok Leo. On od razu mnie przytulił. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam. Śnił mi się mój książę z bajki<3

***Ranek***

Obudziłam się o 9:00. Wcześnie jak na mnie. Odwróciłam się od Leosia. Kiedy chciałam dać mu buziaczka w policzek, odkryłam coś strasznego i, jak to ja, wydarłam się na całe Port Talbot
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Po sekundzie do pokoju wpadł Leo.
- Co się stało? - spytał widząc mnie, stojącą na jego biurku. Cała przerażona wskazałam na łóżko, a on wybuchł śmiechem. WTF?
- Możesz mi to wyjaśnić?? - spytałam
- Oczywiście.
- To gadaj!
-No, więc w nocy zrzuciłaś mnie z łóżka, a ja wylądowałem na podłodze. Nie chciało mi się wstawać, więc już tam spałem, a rano, gdy się obudziłem, postanowiłem się zemścić. I w ten sposób Zenuś (tym razem postaram się pamiętać - od aut.) wylądował w łóżku obok Ciebie.
- Nienawidzę cię - powiedziałam
- Na prawdę? - spytał smutny.
- Tak - powiedziałam wychodząc z pokoju.
- A jak dam ci wielki słoik Nutelli tylko dla Ciebie, to mi wybaczysz? - spytał z nadzieją w głosie.
- Wtedy poważnie się nad tym zastanowię.
- Poczekaj tu chwilę - nie zdążyłam nic powiedzieć, bo brunet wybiegł z pokoju. Nagle usłyszałam huk i krzyk. (DramaTime)

***Leondre***

Zbiegając ze schodów potknąłem się i wywaliłem. Leżałem wyciągnięty na schodach. Nawet tu wygodnie, muszę kiedyś tak spać.
- Leoś, nic ci nie jest? - spytała Cleo
- Nie, tylko lubię przytulać schody, wiesz? - powiedziałem z sarkazmem
- Teraz wiem, na pewno nic ci nie jest?- spytała ZNOWU
- Tylko trochę mnie noga boli - powiedziałem, a Cleo nagle zniknęła. Po chwili przyszła z lodem, który przyłożyła mi w obolałe miejsce. To bolało jeszcze bardziej, niż wcześniej. Pogadaliśmy chwilę i zaczęliśmy oglądać jakiś film. Oglądliśmy ,,Gwiazd naszych wina".  Cleo była wzruszona, a ja się zastanawiałem, dlaczego? Jak to w ogóle można oglądać?! To jest takie nudne. Ja bym na przykład wolał ,,Igrzyska śmierci". No, ale niestety Cleo nienawidzi tego filmu. Szkoda :'(.

***Cleo***

Jak ja uwielbiam ten film. Widać, że Leondre ma inne zdanie na ten temat, ale sru. W połowie brunet zasnął. A niech już sobie śpi. Kiedy film się skończył, nie wiedziałam, co zrobić z chłopakiem. Wybrałam zrobienie mu pobudki. Krzyknęłam, że Nutella się skończyła. Leo tak się przestraszył, że aż spadł z łóżka.
- Hahaha! Żartowałam!!! - śmiałam się jak głupia. Leo poszedł do siebie, a ja mogłam pójść spać. Wybrałam piżamę i poszłam do łazienki.



Wykonałam wieczorną rutynę i poszłam spać.

***Rano***

Wstałam około 10. Porozglądałam się po pokoju. Wybrałam mój ukochany zestaw.



Zrobiłam wszystko to, co robi się rano. Zeszłam na dół, a tam pani Vicky robiła śniadanie. Naleśniki z Nutellą!!!<3333
- Dzień Dobry - przywitałam się.
- Dzień Dobry - odpowiedziała. Zjadłam i poszłam do pokoju Leosia. Weszłam, a tam nikogo nie było. Słyszałam jedynie fałszowanie dobiegające z łazienki. Zaśmiałam się i wyszłam. Nie wiedziałam, co robić. Nudziło mi się. Postanowiłam, że porobię coś na telefonie. Szukałam go chyba z godzinę i nie mogłam znaleźć. Może Leo ma mój telefon.
- Leo! - krzyknęłam i wleciałam do jego pokoju.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś? - spytał, a ja nie wiedziałam, o co chodzi.
- O co lata? - spytałam, a on podał mój telefon. Była tam wiadomość.

Od: Nieznany

Odpierdol się od Bars and Melody, albo będzie z tobą źle dziwko.
Twój koszmarek
xx.
(Zosia i jej niecne plany - od aut.)

O nie! Co to jest? Może to żarty? Nie raczej nie. Chyba. Spojrzałam na bruneta i wreszcie powiedziałam:
- Ja nie wiem co to jest. - chyba mi nie uwierzył 
- Jak to nie wiesz?- wpadłam na pomysł 
- Zobacz na godzinę. - rozkazałam, a chłopak spojrzał na telefon.
- No masz rację. To przyszło 20 minut temu. Przepraszam. -  powiedział i spuścił głowę. Ja go tylko pocałowałam w policzek i wyszłam z telefonem. Zeszłam na dół, bo trochę zgłodniałam. Kiedy byłam w salonie, zobaczyłam siedzącą na kanapie zapłakaną mamę.
- Mamo, co się stało? - spytałam, a ona spojrzała na mnie.
- No bo...

------------------------------
Tamtaratam
Witam wszystkich czytających!!!

Next będzie jak tu będą przynajmniej... 3 komentarze...

Także no może teraz wyjaśnienie co do Zenusia w prawdziwym życiu. Pomysł nas można powiedzieć uderzył na lekcji matematyki. Pani kazała Zosi i komuś jeszcze pójść do takiego jakby miejsca gdzie jest wszystko i poszukać szkieletów. Chodziło jej o te figur geometrycznych, czy jak to tam się nazywa. Dziewczyny ich nie znalazły, więc przyniosły inny szkielet. Szkielet ludzia, którym był (jest) nasz kochany Zenuś♡♡. 
Spróbujcie sobie wyobrazić takie coś. Wasze koleżanki wchodzą nagle do klasy z takim Zenusiem. Moja (kochana) klasa oczywiście wybuchnęła śmiechem.

Dobra to chyba na tyle, więc do nexta, cześć i pa.

Ps: Jestem pewna że o czymś zapomniałam♡♡

poniedziałek, 23 maja 2016

ROZDZIAŁ 8 cz.2

Dzieliły nas milimetry i... 
matka Leosia wparowała do pokoju.
- A co tu się wyrabia? - spytała, a ja z brunetem spojrzeliśmy na siebie ze strachem w oczełkach.
- Mamo!- krzyknął Leo i dał jej znak, żeby nie przeszkadzała.
- Aaaa... Dobra już idę! - powiedziała pani Victoria, a my odetchnęliśmy z ulgą. Ona już poszła, a my usłyszeliśmy jakiś krzyk. 
- Leo!!! Pomóż mi w angielskim!!!
- Ugh! Te siostry! IDĘ TILLY!!!
- To ja skoczę po jeszcze jeden słoik Nutelli. - zaproponowałam.
- Oki - powiedział brunet.
Poszłam do kuchni. Zastałam tam mamę Leondrego. Pewnie będzie chciała zrobić wywiad. Masakra.
- No, i jak tam z Leo? Jest dobry jako chłopak?
- No jest dobry, ale my nie jesteśmy razem.
- Aha, przepraszam, nic nie wiedziałam.
- Nie spokojnie, wszystko spoko. Mogłaby mi pani podać Nutellę?
- Leo dzisiaj zjadł ostatnią,... - no to będzie ryk - ... ale mogę wam dać cukierki. - (ona serio myśli, że cukierki są lepsze od Nutelli?! - od aut.)
- Ok.
 Mam Leo dała mi te cukierki i poszłam na górę.

***Leondre***

Nudziło mi się. Co Cleo tam tak długo robi? A sru! Przypomniało mi się, że gdzieś na dnie szafy leży Zenuś (dla niekumatych - Zenuś jest szkieletem człowieka). Był moim przyjacielem w podstawówce (matematyka w 6c - wytłumaczę w notce). On jako pierwszy słuchał moich rapów. Wyjąłem go, ubrałem w swoje ciuchy i położyłem na krześle. Potem wymknąłem się do łazienki (bez szczegółów).


***Cleo***

Poszłam na górę. Leo siedział na krześle.
- Nutella się skończyła, ale mamy cuksy. Leo? - zauważyłam, że się nie rusza - Leo? - Podeszłam do niego i lekko szturchnęłam. on spadł z krzesła. ALE TO NIE JEST LEO!!!
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA - zaczęłam się wydzierać (na całe Port Talbot XD)

***Leondre***

Usłyszałem krzyk mojej księżniczki. Szybko pobiegłem do pokoju. Zauważyłem Zenusia na podłodze i Cleo, która wyglądała jak by dostała zawału. Po chwili mnie zauważyła.
- Leo? A ja myślałam,że ty to...
- On ma na imię Zenuś. Jest moim  kumplem. Gdzie Nutella?
- Ty zjadłeś ostatnią. Mamy cukierki.
- Nie ma Nutelli? - miałem łzy w oczach
- Oj Leo! Nie rycz! Teraz zjemy cukierki, a potem kupimy Nutellę.
- Ale ja chcę teraz!
- Jaki z ciebie rozpuszczony bachor! Chodź idziemy!
Wyszliśmy. Było już ciemno,, ale niedaleko był otwarty sklep..

***Cleo***

Gdy szliśmy zobaczyłam po drodze tego debila Romka!!! Podłożył mi nogę ( ale z niego cham). Straciłam równowagę i prawie się wywaliłam. Na szczęście LeoSuperHero mnie uratował.
- Mam cie już serdecznie dość debilu!!! Daj mi wreszcie spokój!!! - Krzyknęłam, ale Romek się tylko zaśmiał. Byłam na niego wściekła.
- Wszystko w porządku? Dlaczego się tak wkurzyłaś? - Tak Leo wszystko jest w porządku, a krzyczałam tylko, dlatego że mi się nudziło XD
- Ten chłopak to Romek, mój były. Zranił mnie, a teraz mnie prześladuje. Mówi, że taka twarda jestem, ale szczerze to się go boję.
- Poczekaj tu, zaraz wrócę.

***Leondre***

Poszedłem do tego idioty. Nikt nie będzie krzywdził mojej ukochanej!
- Ty Romek! - (dziki podryw XD) krzyknąłem. On się odwrócił, a ja mu walnąłem z pięści i złamałem mu nos. - Odwal się od Cleo! - przywaliłem mu drugi raz i uciekłem. Cleo zobaczyła krew na moich rękach. O shit.
- Spokojnie nie moja! - Ona mnie przytuliła
- Przestraszyłeś mnie debilu! Jesteś chory! - krzyczała, a ludzie, którzy przechodzili obok, patrzyli na nas jak na psychicznych. Właściwie to nadajemy się do psychiatryka. Będziemy czuć się tam jak w domu XD. Poszliśmy już do domu (tego normalnego). Z tego wszystkiego zapomnieliśmy kupić Nutelle.

***Cleo***

- O kurde Leo zaraz się poryczy - powiedziałam niestety na głos, ale on serio ryczał, a ja się  śmiałam, jak głupia. - Leo nie płacz! - pocieszałam go - Jak chcesz zrobimy placek!
- Ok - powiedział wycierając oczy.
On i ta jego potrzeba wygłupiania się sprawiły, że byłam cała w mące, a później wszystko było do posprzątania. Mimo to dobrze się bawiłam. Gdy sprzątałam blat, Leo podszedł do mnie i przytulił od tyłu. Odwrócił do siebie i pocałował. To była magiczna chwila. Nagle do kuchni wszedł...

----------------------
Elo, melo, gazelo!
Jak tam rozdział się podoba?
Next dodam jak będą tu przynajmniej dwa komentarze, ale bez tych moich odpowiedzi. No wiecie o co mi chodzi.
Rozdział dopiero dzisiaj, bo najpierw byłam na wycieczce, później w Namysłowie na urodzinach wylądowałam, a wczoraj to total odrabianie lekcji. Także no po prostu masakra.
Jak wam się podoba nowy cover BaM? KLIK
Według mnie nic nie mogło być gorsze od Stressed Out, ale to jest totalna żenada. Teraz pewnie będzie hejt na mnie, ale ja po prostu mam swoje zdanie i za szybko go nie zmienie.
Mam nadzieje, że ten nowy album będzie lepszy od tych coverów, jak nie to chyba przestane być BaMbino. Smutne, ale prawdziwe.

piątek, 13 maja 2016

ROZDZIAŁ 8 cz.1

ROZDZIAŁ SPESZJAL FOR JU
Karolina Bambinooo
TERAZ TWOJA KOLEJ!!!

- Cleo ja kocham cię, ale...
- Ale co?!
- Nie możemy być razem.
- Dlaczego?
- Charlie... - po tym się odwrócił i gdzieś poszedł. Łzy zaczęły mi same lecieć, choć chciałam je powstrzymać. Poszłam do domu i zamknęłam się w pokoju. Musiałam wszystko przemyśleć. Czy Charlie jest zazdrosny? Przecież pozwolił Leo być ze mną. Muszę z nim pogadać. Szybko wybrałam numer.
- Charlie mógłbyś do mnie przyjść?
- Oczywiście, będę za chwilę.
Po kilku minutach przyszedł. Nikogo w domu nie było. Ciekawe gdzie jest Leo? Przecież to jest jego dom. Kiedy Charls zdjął buty zapytał.
- Chodzi o Leo?
- Tak, zerwał ze mną i...
- Jak on mógł cię zostawić dla tamtej dziewczyny?
- Ale on powiedział, że to ty mu zabroniłeś.
- Tak, po tym jak zobaczyłem go flirtującego z inną dziewczyną, dałem mu w mordę i kazałem się od ciebie odczepić. Nie pozwolę, żeby cię zranił.
- Jak możesz mi kłamać prosto w oczy? Przyznaj, że jesteś zazdrosny.
- Cleo jestem twoim bratem. Poczekaj zaraz pokażę ci zdjęcie.
To co zobaczyłam udowodniło, że Charlie ma rację. Rozpłakałam się. Blondyn próbował mnie pocieszyć, ale powiedziałam, że chcę zostać sama. Wyjęłam łyżkę i słoik Nutelli. Tak... Inni, gdy mają złamane serce jedzą lody, a ja Nutellę. Zajadałam się tym cudem świata, gdy nagle dostałam sms od Leo.


,,Cleo... Wszystko, co powiedział ci Charlie, to kłamstwo. Jeśli nadal mnie kochasz to przyjdź do parku dziś wieczorem."


Postanowiłam mimo wszystko pójść. Naszykowałam się i wyszłam z domu. Kiedy brunet mnie zobaczył odetchnął z ulgą.
- Jak dobrze, że przyszłaś.
- Masz mi może coś do powiedzenia?
- Tak, Alex...
- Alex?! To ta dziewczyna, dla której ze mną zerwałeś?!
- Nie, Alex nic dla mnie nie znaczy. Chce być ze mną dla sławy.
- To dlaczego skończyłeś nasz związek?
- Charlie kazał mi się odwalić. Próbowałem mu wszystko wyjaśnić, ale nie dał mi dojść do słowa. Proszę! Musisz mi uwierzyć!
- Leo... Sama nie wiem co mam o tym myśleć.
- Ja mówię prawdę! Kocham Cię i wykrzyczę to zaraz całemu światu tu i teraz.
- Dobrze wierzę ci!
- A poza tym, wiesz doskonale jaki jest Charlie. Mogłabyś z nim pogadać? Ciągle jest moim przyjacielem.
- Oki zrobię to.
- Może masz ochotę na ciastka z Nutellą?
- No pewnie, że mam.
 Wróciliśmy do domu Leo. Ciastka były pyszne. Heloł, one były z Nutellą, więc musiały być pyszne. Pamiętajcie wszystko co zawiera Nutellę jest takie MEDŻIK. Jedząc gadaliśmy i śmialiśmy się. Tak, ta nasza głupawka XD. Kiedy zjedliśmy, postanowiliśmy pooglądać jakiś film. Leo coś próbował wybrać, a ja poszłam po jedzenie. Brunecik ze słodkimi paczałkami wybrał co? No oczywiście, że horror.
- Nie będziesz się bać? - spytał. Pewnie myślał (taaa on i myślenie), że gdy się przestraszę to go przytulę.
- Nie - powiedziałam. Zaczął się film. Mówiłam, że nie, ale panicznie się bałam. Wtuliłam się w Leosia i piszczałam jak nienormalna (to ty jesteś normalna? - od aut.). No zrozumcie tam była KREW!!! W tej chwili dzieliły nas milimetry i...

------------------------
Dam!!! Dam!!! Dam!!!
To już w pełni ofiszjal!
POWRACAM!!!
Next już piszę.
Pojawi się #niebawem (firanki wiedzą o co chodzi)
Z dziewczynami napisałyśmy już epilog (czyt. Wercia napisała)
Nwm co jeszcze napisać...
aaa
Powracam, bo w szkole trochę luźniej już.
Za tydzień w środę jadę na wycieczkę, więc rozdział może w sobotę or w tygodniu.
Dobra to już wszystko (chyba) lecę kończyć makietę na konkurs.