poniedziałek, 23 maja 2016

ROZDZIAŁ 8 cz.2

Dzieliły nas milimetry i... 
matka Leosia wparowała do pokoju.
- A co tu się wyrabia? - spytała, a ja z brunetem spojrzeliśmy na siebie ze strachem w oczełkach.
- Mamo!- krzyknął Leo i dał jej znak, żeby nie przeszkadzała.
- Aaaa... Dobra już idę! - powiedziała pani Victoria, a my odetchnęliśmy z ulgą. Ona już poszła, a my usłyszeliśmy jakiś krzyk. 
- Leo!!! Pomóż mi w angielskim!!!
- Ugh! Te siostry! IDĘ TILLY!!!
- To ja skoczę po jeszcze jeden słoik Nutelli. - zaproponowałam.
- Oki - powiedział brunet.
Poszłam do kuchni. Zastałam tam mamę Leondrego. Pewnie będzie chciała zrobić wywiad. Masakra.
- No, i jak tam z Leo? Jest dobry jako chłopak?
- No jest dobry, ale my nie jesteśmy razem.
- Aha, przepraszam, nic nie wiedziałam.
- Nie spokojnie, wszystko spoko. Mogłaby mi pani podać Nutellę?
- Leo dzisiaj zjadł ostatnią,... - no to będzie ryk - ... ale mogę wam dać cukierki. - (ona serio myśli, że cukierki są lepsze od Nutelli?! - od aut.)
- Ok.
 Mam Leo dała mi te cukierki i poszłam na górę.

***Leondre***

Nudziło mi się. Co Cleo tam tak długo robi? A sru! Przypomniało mi się, że gdzieś na dnie szafy leży Zenuś (dla niekumatych - Zenuś jest szkieletem człowieka). Był moim przyjacielem w podstawówce (matematyka w 6c - wytłumaczę w notce). On jako pierwszy słuchał moich rapów. Wyjąłem go, ubrałem w swoje ciuchy i położyłem na krześle. Potem wymknąłem się do łazienki (bez szczegółów).


***Cleo***

Poszłam na górę. Leo siedział na krześle.
- Nutella się skończyła, ale mamy cuksy. Leo? - zauważyłam, że się nie rusza - Leo? - Podeszłam do niego i lekko szturchnęłam. on spadł z krzesła. ALE TO NIE JEST LEO!!!
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA - zaczęłam się wydzierać (na całe Port Talbot XD)

***Leondre***

Usłyszałem krzyk mojej księżniczki. Szybko pobiegłem do pokoju. Zauważyłem Zenusia na podłodze i Cleo, która wyglądała jak by dostała zawału. Po chwili mnie zauważyła.
- Leo? A ja myślałam,że ty to...
- On ma na imię Zenuś. Jest moim  kumplem. Gdzie Nutella?
- Ty zjadłeś ostatnią. Mamy cukierki.
- Nie ma Nutelli? - miałem łzy w oczach
- Oj Leo! Nie rycz! Teraz zjemy cukierki, a potem kupimy Nutellę.
- Ale ja chcę teraz!
- Jaki z ciebie rozpuszczony bachor! Chodź idziemy!
Wyszliśmy. Było już ciemno,, ale niedaleko był otwarty sklep..

***Cleo***

Gdy szliśmy zobaczyłam po drodze tego debila Romka!!! Podłożył mi nogę ( ale z niego cham). Straciłam równowagę i prawie się wywaliłam. Na szczęście LeoSuperHero mnie uratował.
- Mam cie już serdecznie dość debilu!!! Daj mi wreszcie spokój!!! - Krzyknęłam, ale Romek się tylko zaśmiał. Byłam na niego wściekła.
- Wszystko w porządku? Dlaczego się tak wkurzyłaś? - Tak Leo wszystko jest w porządku, a krzyczałam tylko, dlatego że mi się nudziło XD
- Ten chłopak to Romek, mój były. Zranił mnie, a teraz mnie prześladuje. Mówi, że taka twarda jestem, ale szczerze to się go boję.
- Poczekaj tu, zaraz wrócę.

***Leondre***

Poszedłem do tego idioty. Nikt nie będzie krzywdził mojej ukochanej!
- Ty Romek! - (dziki podryw XD) krzyknąłem. On się odwrócił, a ja mu walnąłem z pięści i złamałem mu nos. - Odwal się od Cleo! - przywaliłem mu drugi raz i uciekłem. Cleo zobaczyła krew na moich rękach. O shit.
- Spokojnie nie moja! - Ona mnie przytuliła
- Przestraszyłeś mnie debilu! Jesteś chory! - krzyczała, a ludzie, którzy przechodzili obok, patrzyli na nas jak na psychicznych. Właściwie to nadajemy się do psychiatryka. Będziemy czuć się tam jak w domu XD. Poszliśmy już do domu (tego normalnego). Z tego wszystkiego zapomnieliśmy kupić Nutelle.

***Cleo***

- O kurde Leo zaraz się poryczy - powiedziałam niestety na głos, ale on serio ryczał, a ja się  śmiałam, jak głupia. - Leo nie płacz! - pocieszałam go - Jak chcesz zrobimy placek!
- Ok - powiedział wycierając oczy.
On i ta jego potrzeba wygłupiania się sprawiły, że byłam cała w mące, a później wszystko było do posprzątania. Mimo to dobrze się bawiłam. Gdy sprzątałam blat, Leo podszedł do mnie i przytulił od tyłu. Odwrócił do siebie i pocałował. To była magiczna chwila. Nagle do kuchni wszedł...

----------------------
Elo, melo, gazelo!
Jak tam rozdział się podoba?
Next dodam jak będą tu przynajmniej dwa komentarze, ale bez tych moich odpowiedzi. No wiecie o co mi chodzi.
Rozdział dopiero dzisiaj, bo najpierw byłam na wycieczce, później w Namysłowie na urodzinach wylądowałam, a wczoraj to total odrabianie lekcji. Także no po prostu masakra.
Jak wam się podoba nowy cover BaM? KLIK
Według mnie nic nie mogło być gorsze od Stressed Out, ale to jest totalna żenada. Teraz pewnie będzie hejt na mnie, ale ja po prostu mam swoje zdanie i za szybko go nie zmienie.
Mam nadzieje, że ten nowy album będzie lepszy od tych coverów, jak nie to chyba przestane być BaMbino. Smutne, ale prawdziwe.

3 komentarze:

  1. Kocham kocham i jeszcze raz kocham. Ja chcę next plose.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hejka!
    Bardzo przepraszam że dopiero dzisiaj ale miałam trochę na głowie i...
    No
    Rozdział suuuperowy!
    A co do tego coveru to dla mnie jest fajny. (To co teraz napiszę to nie hejt tylko zwykłe pytanie) Czemu ci się nie podoba?
    A w notce miałaś napisać o co cho z Zenusiem XD
    Karolinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podoba mi się bo według mnie Leo zniszczył tą piosenkę tym rapem. Oryginał jest taki delikatny a ten rap do niej nie pasuje😦😦
      Teraz na głowie to ty masz rozdzial do napisania😍😍 Kolezanka juz mi powiedziała ze zapomnialam napisac o co chodzi z zenusiem i to pojawi się w notce pod nextem😀😀 a on juz #niebawem

      Usuń

Liczymy na szczerość