ROZDZIAŁ 6
Tata?- powiedział Charlie - Co ty tu robisz?
- Mój tata przyszedł dołożyć pieniądze do rehablitacji - odpowiedziałam
- Ale Cleo, to jest MÓJ tata - powiedział z naciskiem na wyróżnione słowo.
- O co chodzi? - zapytał Leo
- Też chciałabym wiedzieć. Możesz nam to wytłumaczyć? - zwróciłam się do taty. On się jednak odwrócił i wolnym krokiem wychodził.
- To dlatego Cię nie było! To dlatego mama płakała jak tylko o to bo wspomnialam! A ja jak głupia na Ciebie czekałam - rozryczałam się a on wyszedł. Czyli Charlie to mój brat. Mój przyrodni braciszek usiadł obok mnie i mocno przytulil. On też cierpiał. Leo już nie był zazdrosny, ale też się nie cieszył. Po chwili on też mnie przytulil i po kilku minutach zasnęłam.
***CHARLIE***
Chciało mi się płakać, ale musiałem być silny. Kiedy moja siostrzyczka zasnęła położyłem jej głowę na poduszce i wstałem. Leo za mną. Wyszliśmy.
- Trzymasz się? - zapytał mnie Leło (musialam to napisac)
- Tak. Jakoś sobie radze. - powiedziałem i go przytuliłem. Zawsze wspieramy sie w takich chwilach.
- Chcesz u mnie nocować? - spytał
- Jeśli to nie będzie problem...
- Ależ skąd, ale najpierw idziemy na lody.
- I kawę!
- No bo jak!
***GODZINĘ PÓŹNIEJ***
***LEONDRE***
Dotarliśmy do domu.
- Mamo!!! Charlie u nas nocuje!!! - zacząłem się wydzierac. Jak ona podskoczyła!
- Ok, chcecie coś do jedzenia?
- Naleśniki!!! - powiedziałem - Chodź Charlie, obejrzymy najnowszy odcinek ,,Małych Einsteinów". Gdy usłyszałem tę znaną melodię od razu zacząłem się wydzierac:
,, we gonna on the trip and i take you on the year! Into to the sky! Little Einsteins!!!"
Charlie miał ze mnie beke! Po oglądaniu pogralismy na PS'ie. Zrobiło się późno więc poszliśmy spać.
***NASTĘPNY DZIEŃ***
Niestety dzisiaj nie pójdziemy do Cleo, bo jesteśmy na probie. Po godzinie piania zrobilismy sobie przerwę.
- Leo słuchaj... - powiedział Charls - bo skoro Cleo to moja sis to mozesz sie jej spytac o wiesz co...
Wziąłem go uściskałem. Cieszyłem się że nie ma z tym problemu. Jeszcze chwile pogadalismy i wróciliśmy na próbę.
***CLEO***
Obudziłam się w południe. Oczy mnie bolały. Wieczorem bardzo długo płakałam. Codziennie czekałam tylko na jego przyjazd. Ale właściwie fajnie że mam takiego super brata. Tylko nwm co z chłopcami. Fajnie by było żeby Charlie nie miał nic przeciwko gdybym była dziewczyną Leo. Nie chcę mu robić przykrości, kocham go jak brata. Z całego serca życzę mu znalezienia super dziewczyny. Może pobawić się w swatke i znajdę mu supergirl. Nawet wiem kogo, jak to zrobić. Muszę tylko wrócić do Polski, do Tilly. Tak się za nią stęskniłam. Po chwili do sali weszła moja mama.
- Kochanie jutro wracamy do Polski.
- Super! Nareszcie zobaczę Tilly!
- To się cieszę, że się cieszysz.- powiedziała i lekko się uśmiechnęła co od razu odwzajemniłam. Poprosiłam jeszcze mamę, żeby przyniosła mi wodę. Po chwili przyszła z napojem. Wypilam kilka łyków i zaczęłam.
- A o której mamy samolot?
- O 15:00 - już nie odpowiadałam. Zadzwoniłam do Leo. Nie odebrał. Co jeśli coś mu się stalo? Nie, na pewno jest cały i zdrowy. Pewnie po prostu rozladowal mu się telefon. Cleo musisz być spokojna.
***LEONDRE***
Dziś mam zabiegany dzień. Muszę kupić piękne róże dla Cleo i jakiś elegancki garnitur. Włączyłem telefon i zobaczyłem nieodebrane połączenie od mojej (chyba) przyszłej ksiezniczki. Oczywiście mam takie szczęście, że kiedy już naciskałem zieloną słuchawkę telefon sie rozladowal. Moje cudowne szczęście. Czujecie ten sarkazm? Nagle poczułem ból. Potem kolejny . . . kolejny i ciemnosc. Ocknąłem się i byłem w tym samym miejscu. Dokoła nie było nikogo. Wstałem i poszedłem dalej załatwiać sprawy z Cleo.
***ROMEK***
Nie mogę pozwolić, żeby moja Cleo przyjaźniła się z tym gwiazdorem, który jest nic nie warty. Szedłem ulicą i zobaczyłem tego debila. Wpadlem na pewien pomysł. Podszedłem do niego od tylu i mocno walnąłem. Osunął się na ziemię. Lepiej niech da jej spokój bo ona jest MOJA. MOJA, MOJA, MOJA!!! Nikomu, a zwłaszcza jemu nie pozwolę jej tknąć. Muszę sie do niej wybrać. Na szczęście wiem że jest w szpitalu.
***CLEO***
Zadzwoniłam do Kasi. Opowiedziałam jej całą moją historię. Ona jest bambino. Nie wierzyła mi, więc wysłałam jej nasze wspólne selfie. Nagle do pomieszczenia wszedł on. Chłopak, którego nie chciałam znać, który mnie zdradzał i mówił że jestem najgorszym co go spotkało.
- Hej mała.
- Czego ty chcesz?
- A może by tak "czesc"?
- Dla Ciebie nigdy idioto- wydarłam się na niego, a on mnie pocalowal. Zdrową ręką dałam mu z liścia. A on się wkurzyl.
- Pożałujesz tego szmato! - ja tylko krzyknęłam "pomocy", a w pomieszczeniu natychmiast zjawiła się pielęgniarka i wyprowadzila tego idiote. Jak ja go nienawidzę. Mam ochotę rozerwać go na malutkie kawałeczki. Rzucić go lwą na pożarcie. Mam nadzieję że już go nigdy więcej nie zobaczę. Do sali weszła mama.
- Córeczki możesz się pakować, bo już Cię wypisali. - powiedziala a ja sie usmiechnelam. Weszła pielęgniarka, która wyprowadzila... Nie! Zapomnij! Odłączyła mnie od tych wszystkich urządzeń. Mama w tym czasie spakowala moje ubrania i takie różne drobiazgi. Wyszłyśmy ze szpitala i wróciłyśmy do hotelu. Było późno a ja byłam zmęczona. Postanowiłam ze już pójdę spać. Wybrałam pidzame i poszłam do łazienki. Wzięłam długą i relaksujaca kąpiel. Umylam zęby i się ubralam. 
Obudziłam się o 13. Wreszcie mogłam sie wyspać. Wyszłam z mojego tymczasowego królestwa (czytaj łóżka). Ono jest takie cieplutkie i milutkie. Ja uwielbiam spac. Jest to moja największa pasja. Gdyby ktoś wymyślił zawody na spanie bez problemu bym wygrała. Muszę się ubierać bo za dwie godziny wylatujemy do Polski. NIE CHCE MI SIĘ. Mój ulubiony tekst. Nagle w drzwiach mojego hotelowego pokoju pojawił się...
------------------------
Hejka Księżniczki;*
Wiem, rozdział miał być w piątek, ale byłam na wycieczce i nie miałam czasu. Właśnie.
Dedykuję ten rozdział wszystkim #autobusiarom. Moje autobusowe wariatki.
Nastepny pojawi sie chyba we wtorek. Jest już napisany więc będzie na pewno.
Hej, hej! Czy ty naprawdę musiałaś przerwać w takim chamskim momencie?! Mam na ciebie focha! Nie dobra nie umiem się na ciebie gniewać xD
OdpowiedzUsuńWszystko fajnie, ale ten Romek, yhh...
Dobra nie zgaduję, kto to wszedł, bo i tak wiem, że mnie zaskoczysz :D
Życzę weny i powodzonka!
Kocham tego bloga xoxox
Cieszę się ze jednak mi wybaczylas końcówkę i jestem ciekawa kto według ciebie stoi w tych drzwiach
UsuńRozdział super jak zawsze. Mu się wydaje, że w tych drzwiach stoi Leo. I po co Leosiowi garnitur. Czy on chce się jej oświadczyć? Dobra, a przechodząc do Charlsa, Cleo i ich 'kochanego' tatusia, to się porobiło. Ty naprawdę lubisz komplikować ludziom życie. Szczerze to mi szkoda tego ojca ( bo Cleo jest agresywna ) XD Trochę się rozpisałam ❤ No, ale takie życie. Czekam na next skarbie ❤❤❤❤
OdpowiedzUsuńDlaczego w tym momencie?? Polsat jeden.. A co do rozdziału był fajny i w ogóle xd.
OdpowiedzUsuńZNOWU POLSAT XDDD NIE NO JA JUŻ JESTEM MORDERCĄ NA ZLECENIE, BO JESTEŚ KOLEJNĄ OSOBĄ, KTÓRĄ ZABIJE ZA KOŃCÓWKĘ XDDDDDD Ogólnie rozdział super! Nie mogę się już doczekać następnego ^^ A i mam jedną uwagę, ten kolor tła, strasznie razi w oczy i chyba lepiej by było, gdybyś go usunęła xD Lepiej by się czytało, bo mi osobiście trochę utrudniało to w czytaniu, oczy mi się zmęczyły XDDDD Ale ja nie przedłużam więc;
OdpowiedzUsuńŻyczę weny i do następnego <3
Po za tym w wolnej chwili zapraszam do siebie :D - http://littleprincessbam.blogspot.com/
~Natty xx