piątek, 12 lutego 2016

ROZDZIAŁ 5 - ROBI SIĘ CIEKAWIE

 Pani córka ma złamaną rękę i nogę. Na szczęście złamania nie są skomplikowane i dzięki rehabilitacji będzie mogła wrócić do pełnej sprawności.

- Ile czasu może trwać rehablitacja i ile będzie kosztować? 

- Zajmie to jakieś dwa miesiące, ale będzie bardzo kosztowna. Radziłbym Pani skontaktowanie się się ojcem dziewczyny aby częściowo sfinansował leczenie córki. 

- Dobrze, spróbuję. Czy to już wszystko? 

- Tak. Może Pani wejść na chwilę do córki.

- Dziękuję, do widzenia! 

- Do widzenia. 

Wszłam z gabinetu i ruszyłam w stronę sali, w której leży Cleo. Za nim weszłam zauważyłam pielęgniarkę, która powiedziała żebym jeszcze chwilę poczekała bo muszą posprzątać po badaniach. W tym czasie zadzwoniłam do chłopców. Już po chwili przyjechali. Ja weszłam pierwsza do sali, a Leo i Charlie za mną. Jak to miło że przynieśli prezenty dla Cleo. Leo bukiet czerwonych róż, a Charlie wielkiego pluszowego jednorożca. Brunet włożył kwiaty do wazonu, a blondyn położył pluszaka na krzesełku obok łóżka. Przez chwilę rozmawialiśmy, ale potem poszłam do bufetu.


***LEONDRE***


Gadałem z Charliem, staraliśmy się nie kłócić. Mama Cleo poszła do bufetu. Wkrótce Charlie powiedział że też gdzieś idzie i za chwilę wróci. Gdy to nie było zerknąłem na Cleo. Chciało mi się płakać, gdy widziałem ją w takim stanie. Nie mogłem się powstrzymać... MUSIAŁEM po prostu MUSIAŁEM ją pocałować! To było jak śmianie się z dobrej komedii - nie do opanowania... Trwało to jakieś 6 sekund. Ale musiałem już (niestety) kończyć żeby Charls mnie nie zabił. Gdy ponownie na nią spojrzałem obudziła się. Myślałem że dostanę zawału ze szczęścia.

- Dzień dobry Księżniczko - powiedziałem.

- Hej... - powiedziała cicho jak myszka. Potem wparował Charlie.

- No cześć Cleo. Jak się spało? - spytał. 

- Bywało lepiej. 

Następnie Charlie złapał za gitarę i zaczęliśmy śpiewać ,,Hopeful", a następnie ,,See you again". Nasza princessa się wzruszyła i zaczęła płakać. Lekko się zaśmiałem i zacytowałem jej kawałek ,,Breathe" : ,, Just breathe, don't cry, you are so beautiful". Ni z latarni, ni z depeszy ta się zaczęła chachać i ryczeć jeszcze bardziej.

- No przecież ci mówiłem ,,don't cry" - powiedziałem i przetarłem jej łzy kciukiem. Charlie na szczęście gapił się w telefon, ale zaraz potem złapał Cleo za rękę i ją glaskal. Myślałem że go złapie za tę blond kudły i wyrzuce przez okno! Ale tylko spojrzałem się na niego jak na debila, a on mi to odwzajemnil. Cleo widocznie posmutniała więc skinąłem temu idiocie, żebyśmy jej nie martwił. Spojrzałem na Cleo i starałem się ładnie uśmiechnąć. Chyba mi nie wyszło bo dostała głupawki. Jej śmiech mnie rozwalił i poszedłem w ślady jej głupawki.

- Ale o co chodzi? - zapytał Charlie

- A ten jak zwykle! Jak zwykle! - krzyknąłem. Cleo tak się śmiała że ledwo oddychała. Charlie zaczął ją wachlować telefonem.

- Oddychaj! Oddychaj! - krzyczał. Teraz Cleo zaczęła się jeszcze bardziej chichrać i teraz to już w ogóle nie mogła oddychać. Od tej chachawki dostała czkawki (ja nie czuję że rymuje) i przestała się śmiać. Natomiast ja z Charlsem śmialiśmy się z jej czkawki.

- Chcesz jedzenie lub picie? - zapytał Charls. 

- Tak. Kanapkę z Nutellą i herbatkę! - powiedziała Cleo.

- Też sobie coś kupię - powiedziałem i ruszyłem w stronę bufetu.


***CLEO***


Chłopaki poszli do bufetu, a ja próbowałam opanować czkawkę. Przyszła moja mama.

- No cześć córcia, jak tam? 

- Czyż oni nie są kochani? - spytałam. Mama mnie pogłaskała po ramieniu.

- Słuchaj mam dla Ciebie niespodziankę - powiedziała mama. Podała mi telefon, a właściwie jego resztki, bo nie przeżył uderzenia. Wiem powinnam płakać, ale ni z tego, ni z owego zaczęłam się śmiać, a mama ze mną. Ale widać było że jest trochę smutna.

- Co się stało? - spytałam 

- Nic, znaczy... Tata przyjedzie dołożyć się do leczenia.

- Aha - powiedziałam i też trochę pomarkotniałam. Nie widziałam go już długi czas, a gdy tył wspomniałam o nim mamie to unikała tematu i często kończyło się to jej płaczem. Chwilę gadałyśmy o wszystkim i niczym. Potem mama dostała sms'a i powiedziala że musi iść bo Tata już jest. Przez szklane drzwi widziałam jak rozmawiają i tata daje mamie kopertę prawdopodobnie z pieniędzmi. Potem mama skierowała się w stronę gabinetu, a tata przyszedł do mnie. 

- Cześć - powiedział nieśmiało 

- No hej - odpowiedziałam 

Siedzieliśmy chwilę w ciszy. Jakoś nie wiedziałam o czym z nim rozmawiać. 

- Jak się czujesz? - spytał 

- Patrząc na to jak oberwałam to dobrze.

- Mam coś dla ciebie - powiedział po czym wyjął z kieszeni Iphona 6s. Kopara mi opadła. Pobawiłam się nim a po chwili schowałam do plecaka. Przyszła mama z kanapką z Nutellą i herbatą. 

- Chłopcy kazali Ci to przekazać i powiedzieć ze za chwilę przyjdą. Musieli jeszcze zadzwonić do mam. 

- Jacy chłopcy? - zapytał tata 

- A! Bo poznałam tu dwóch chłopców: Leondrego i Charliego. Są znani jako Bars And Melody. Ich muzyka jest świetna! - wytłumaczyłam. Ojciec się trochę zestresował. Zaczął się wiercić, często wzdychał i przewracał oczami. 

- Słyszałeś o nich? - spytałam. 

- Yyy... tak, tak widziałem kiedys... w telewizji. 

- Chcesz kawy? - zapytała mama taty. 

- Jakbyś mogła... -  powiedział po czym mama wyszła. 

- Jak Ci się podoba telefon? - zapytał.

- Jest świetny. To skoro znasz BaM, to chyba się cieszysz z tego, że się przyjaźnimy. 

- Tak... A czy... hmm... podobają Ci się?

- Tak. Są tacy mili i ciągle się śmiejemy.

- A ty im?

-  Tak... Obydwum. 

- A jesteś z którymś?

- Nie, ale już kissy były...

- Z którym?

- Najpierw z Charliem a dziś z Leo.

Tata głośno westchnął i zaczął nerwowo pocierać rękami.

- A o co chodzi? - spytalam. Sama zaczęłam się denerwować. 

- Tato co się dzieje? 

Po chwili weszli chłopcy i głośno się śmiali, ale po chwili Charlie pomarkotniał. Strasznie się zdziwił na widok mojego ojca. 

- Tata?...

------------------------

Hejka Księżniczki:* 

Rozdział dedykuję Roksi, która była bambino aż przez tydzien;)

Dodałam to dzisiaj, bo ten blog powstał równy miesiąc temu. Nie myślałam ze wytrzymam tyle czasu. 

Dzisiaj są też Walentynki więc życzę wam wszystkiego najlepszego w ten cudowny dzien♡♡♡



12 komentarzy:

  1. Pierwsza! Łokurczczki to się porobiło. Czekam na next skarbie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny Czekam na NEXT !!!!!!!!!!!!!! ☺☺☻☻☻☻☻☻☻♥♥♥♥♥♥♥♥☺☺☺☺☺

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział! Umiesz pisać <3
    W chwili wolnego zapraszam do mnie, będziesz tu mile widziana:
    http://kochamciemypolishqueenbamblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział! Umiesz pisać <3
    W chwili wolnego zapraszam do mnie, będziesz tu mile widziana:
    http://kochamciemypolishqueenbamblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. No way! Tata Charliego to tata Cleo?! Ale teraz to oni chyba już nie mogą być parą nie? Nwm. Rozdział jak zawsze prześwietny.
    Kochana muszę się ciebie o to zapytać: Kiedy next?? Bo ja już nie wytrzymuję :D
    Życzę weny, powodzonka, czasu na pisanie i... jeszcze raz weny :**
    Wpadaj do mnie w wolnym czasie
    http://shiningstarbam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział superaśny c; Czekam na nexta.
    W wolnej chwili zapraszam do mnie:
    nie-dostepny-bam.blogspot.comrew

    OdpowiedzUsuń

Liczymy na szczerość