ROZDZIAŁ 5 - ROBI SIĘ CIEKAWIE
Pani córka ma złamaną rękę i nogę. Na szczęście złamania nie są skomplikowane i dzięki rehabilitacji będzie mogła wrócić do pełnej sprawności.
- Ile czasu może trwać rehablitacja i ile będzie kosztować?
- Zajmie to jakieś dwa miesiące, ale będzie bardzo kosztowna. Radziłbym Pani skontaktowanie się się ojcem dziewczyny aby częściowo sfinansował leczenie córki.
- Dobrze, spróbuję. Czy to już wszystko?
- Tak. Może Pani wejść na chwilę do córki.
- Dziękuję, do widzenia!
- Do widzenia.
Wszłam z gabinetu i ruszyłam w stronę sali, w której leży Cleo. Za nim weszłam zauważyłam pielęgniarkę, która powiedziała żebym jeszcze chwilę poczekała bo muszą posprzątać po badaniach. W tym czasie zadzwoniłam do chłopców. Już po chwili przyjechali. Ja weszłam pierwsza do sali, a Leo i Charlie za mną. Jak to miło że przynieśli prezenty dla Cleo. Leo bukiet czerwonych róż, a Charlie wielkiego pluszowego jednorożca. Brunet włożył kwiaty do wazonu, a blondyn położył pluszaka na krzesełku obok łóżka. Przez chwilę rozmawialiśmy, ale potem poszłam do bufetu.
***LEONDRE***
Gadałem z Charliem, staraliśmy się nie kłócić. Mama Cleo poszła do bufetu. Wkrótce Charlie powiedział że też gdzieś idzie i za chwilę wróci. Gdy to nie było zerknąłem na Cleo. Chciało mi się płakać, gdy widziałem ją w takim stanie. Nie mogłem się powstrzymać... MUSIAŁEM po prostu MUSIAŁEM ją pocałować! To było jak śmianie się z dobrej komedii - nie do opanowania... Trwało to jakieś 6 sekund. Ale musiałem już (niestety) kończyć żeby Charls mnie nie zabił. Gdy ponownie na nią spojrzałem obudziła się. Myślałem że dostanę zawału ze szczęścia.
- Dzień dobry Księżniczko - powiedziałem.
- Hej... - powiedziała cicho jak myszka. Potem wparował Charlie.
- No cześć Cleo. Jak się spało? - spytał.
- Bywało lepiej.
Następnie Charlie złapał za gitarę i zaczęliśmy śpiewać ,,Hopeful", a następnie ,,See you again". Nasza princessa się wzruszyła i zaczęła płakać. Lekko się zaśmiałem i zacytowałem jej kawałek ,,Breathe" : ,, Just breathe, don't cry, you are so beautiful". Ni z latarni, ni z depeszy ta się zaczęła chachać i ryczeć jeszcze bardziej.
- No przecież ci mówiłem ,,don't cry" - powiedziałem i przetarłem jej łzy kciukiem. Charlie na szczęście gapił się w telefon, ale zaraz potem złapał Cleo za rękę i ją glaskal. Myślałem że go złapie za tę blond kudły i wyrzuce przez okno! Ale tylko spojrzałem się na niego jak na debila, a on mi to odwzajemnil. Cleo widocznie posmutniała więc skinąłem temu idiocie, żebyśmy jej nie martwił. Spojrzałem na Cleo i starałem się ładnie uśmiechnąć. Chyba mi nie wyszło bo dostała głupawki. Jej śmiech mnie rozwalił i poszedłem w ślady jej głupawki.
- Ale o co chodzi? - zapytał Charlie
- A ten jak zwykle! Jak zwykle! - krzyknąłem. Cleo tak się śmiała że ledwo oddychała. Charlie zaczął ją wachlować telefonem.
- Oddychaj! Oddychaj! - krzyczał. Teraz Cleo zaczęła się jeszcze bardziej chichrać i teraz to już w ogóle nie mogła oddychać. Od tej chachawki dostała czkawki (ja nie czuję że rymuje) i przestała się śmiać. Natomiast ja z Charlsem śmialiśmy się z jej czkawki.
- Chcesz jedzenie lub picie? - zapytał Charls.
- Tak. Kanapkę z Nutellą i herbatkę! - powiedziała Cleo.
- Też sobie coś kupię - powiedziałem i ruszyłem w stronę bufetu.
***CLEO***
Chłopaki poszli do bufetu, a ja próbowałam opanować czkawkę. Przyszła moja mama.
- No cześć córcia, jak tam?
- Czyż oni nie są kochani? - spytałam. Mama mnie pogłaskała po ramieniu.
- Słuchaj mam dla Ciebie niespodziankę - powiedziała mama. Podała mi telefon, a właściwie jego resztki, bo nie przeżył uderzenia. Wiem powinnam płakać, ale ni z tego, ni z owego zaczęłam się śmiać, a mama ze mną. Ale widać było że jest trochę smutna.
- Co się stało? - spytałam
- Nic, znaczy... Tata przyjedzie dołożyć się do leczenia.
- Aha - powiedziałam i też trochę pomarkotniałam. Nie widziałam go już długi czas, a gdy tył wspomniałam o nim mamie to unikała tematu i często kończyło się to jej płaczem. Chwilę gadałyśmy o wszystkim i niczym. Potem mama dostała sms'a i powiedziala że musi iść bo Tata już jest. Przez szklane drzwi widziałam jak rozmawiają i tata daje mamie kopertę prawdopodobnie z pieniędzmi. Potem mama skierowała się w stronę gabinetu, a tata przyszedł do mnie.
- Cześć - powiedział nieśmiało
- No hej - odpowiedziałam
Siedzieliśmy chwilę w ciszy. Jakoś nie wiedziałam o czym z nim rozmawiać.
- Jak się czujesz? - spytał
- Patrząc na to jak oberwałam to dobrze.
- Mam coś dla ciebie - powiedział po czym wyjął z kieszeni Iphona 6s. Kopara mi opadła. Pobawiłam się nim a po chwili schowałam do plecaka. Przyszła mama z kanapką z Nutellą i herbatą.
- Chłopcy kazali Ci to przekazać i powiedzieć ze za chwilę przyjdą. Musieli jeszcze zadzwonić do mam.
- Jacy chłopcy? - zapytał tata
- A! Bo poznałam tu dwóch chłopców: Leondrego i Charliego. Są znani jako Bars And Melody. Ich muzyka jest świetna! - wytłumaczyłam. Ojciec się trochę zestresował. Zaczął się wiercić, często wzdychał i przewracał oczami.
- Słyszałeś o nich? - spytałam.
- Yyy... tak, tak widziałem kiedys... w telewizji.
- Chcesz kawy? - zapytała mama taty.
- Jakbyś mogła... - powiedział po czym mama wyszła.
- Jak Ci się podoba telefon? - zapytał.
- Jest świetny. To skoro znasz BaM, to chyba się cieszysz z tego, że się przyjaźnimy.
- Tak... A czy... hmm... podobają Ci się?
- Tak. Są tacy mili i ciągle się śmiejemy.
- A ty im?
- Tak... Obydwum.
- A jesteś z którymś?
- Nie, ale już kissy były...
- Z którym?
- Najpierw z Charliem a dziś z Leo.
Tata głośno westchnął i zaczął nerwowo pocierać rękami.
- A o co chodzi? - spytalam. Sama zaczęłam się denerwować.
- Tato co się dzieje?
Po chwili weszli chłopcy i głośno się śmiali, ale po chwili Charlie pomarkotniał. Strasznie się zdziwił na widok mojego ojca.
- Tata?...
------------------------
Hejka Księżniczki:*
Rozdział dedykuję Roksi, która była bambino aż przez tydzien;)
Dodałam to dzisiaj, bo ten blog powstał równy miesiąc temu. Nie myślałam ze wytrzymam tyle czasu.
Dzisiaj są też Walentynki więc życzę wam wszystkiego najlepszego w ten cudowny dzien♡♡♡
Pierwsza! Łokurczczki to się porobiło. Czekam na next skarbie <3
OdpowiedzUsuńCzekaj do piątku♡♡
UsuńCzekam na nexta!! ♥
OdpowiedzUsuńJuż w piątek
UsuńŚwietny Czekam na NEXT !!!!!!!!!!!!!! ☺☺☻☻☻☻☻☻☻♥♥♥♥♥♥♥♥☺☺☺☺☺
OdpowiedzUsuńDzięki next w piątek
UsuńSuper rozdział! Umiesz pisać <3
OdpowiedzUsuńW chwili wolnego zapraszam do mnie, będziesz tu mile widziana:
http://kochamciemypolishqueenbamblog.blogspot.com
Dziękuję baaardzo
UsuńSuper rozdział! Umiesz pisać <3
OdpowiedzUsuńW chwili wolnego zapraszam do mnie, będziesz tu mile widziana:
http://kochamciemypolishqueenbamblog.blogspot.com
No way! Tata Charliego to tata Cleo?! Ale teraz to oni chyba już nie mogą być parą nie? Nwm. Rozdział jak zawsze prześwietny.
OdpowiedzUsuńKochana muszę się ciebie o to zapytać: Kiedy next?? Bo ja już nie wytrzymuję :D
Życzę weny, powodzonka, czasu na pisanie i... jeszcze raz weny :**
Wpadaj do mnie w wolnym czasie
http://shiningstarbam.blogspot.com/
Rozdział jak zdążę to dzisiaj<3
UsuńRozdział superaśny c; Czekam na nexta.
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam do mnie:
nie-dostepny-bam.blogspot.comrew